Powitanie :)
Oczywiście o założeniu bloga, jak zapewne większość z Was myślałam od dawna, ale czyż można wybrać sobie lepszy czas niż zbliżająca się wielkimi krokami obrona nienapisanej jeszcze pracy magisterskiej ? Zawsze, kiedy powinnam się uczyć robię wszystko, włączając w to sprzątanie, żeby tylko odsunąć od siebie sterty notatek. Sama nie wiem jak powinnam się z Wami przywitać i stwierdziłam, ze zrobię to na słodko:)
Oczywiście o założeniu bloga, jak zapewne większość z Was myślałam od dawna, ale czyż można wybrać sobie lepszy czas niż zbliżająca się wielkimi krokami obrona nienapisanej jeszcze pracy magisterskiej ? Zawsze, kiedy powinnam się uczyć robię wszystko, włączając w to sprzątanie, żeby tylko odsunąć od siebie sterty notatek. Sama nie wiem jak powinnam się z Wami przywitać i stwierdziłam, ze zrobię to na słodko:)
Przedstawię poniżej przepis na pyszny sernik, z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że jest to najlepszy sernik jaki w życiu jadłam :)
A oto on:
Blat:
- 200g ciasteczek zbożowych
- 50g masła
Masa serowa:
- 1250g sera ( może byś specjalny w wiadereczku do sernika, lub dwa razy zmielony zwykły twaróg)
- 400 ml śmietany kremówki
- 200g białej czekolady
- 1,25 szklanki cukru pudru
- 6 jajek
- cukier wanilinowy
- szczypta soli
Polewa:
Użyłam gotowej masy krówkowej w puszce, podgrzanej w naczyniu z ciepłą wodą.
Wykonanie:
Ciastka zmielić, wymieszać razem ze stopionym masłem i wyłożyć nimi dno tortownicy.
Piec ok. 10 min w temp 190 stopni. Następnie ostudzić do temperatury pokojowej
W garnku mieszać ze sobą śmietanę, wraz z połamaną białą czekoladą, podgrzać do rozpuszczenia czekolady, następnie ostudzić.
Ser ubijamy z cukrem pudrem, cukrem wanilinowym i szczyptą soli, następnie dodajemy przestygniętą czekoladę ze śmietaną i po jednym jajku.
Tak przygotowaną masę wylewamy na już podpieczony spód i pieczemy w temp. 180 stopni przez 90- 100 min . Studzimy w lekko uchylonym piekarniku co uchroni nas przed tzw oklapnięciem:) Gdy sernik przestygnie wkładamy go na około 2 godzinki do lodówki i następnie, jak już będzie zimny wylewamy na niego masę krówkową ( wcześniej podgrzaną), po czym znów wkładamy go na min godzinkę do lodówki.
Smacznego życzę wszystkim łasuchom, a zaraz później zapraszam na spacer, lub na mój ukochany basen :)
Zdjęcie niestety nie grzeszy jakością, aczkolwiek nie zdążyłam zrobić lepszego :)
